Arch

kultura

Forum Arch Strona Główna -> BEZ TABU CZYLI -> Paweł Leszkowicz: Akt męski. Inna historia erotyzmu
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Paweł Leszkowicz: Akt męski. Inna historia erotyzmu
PostWysłany: Sob 7:22, 07 Mar 2009
Administrator
Administrator

 
Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 321
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Akt męski.
Inna historia erotyzmu Barbary Falender



Paweł Leszkowicz


15.11.2007


Od 10 listopada 2007 do 31 stycznia 2008 roku w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku prezentowana jest retrospektywna wystawa Barbary Falender przygotowana przez Mariusza Knorowskiego. Wystawa jest największym dotychczas przeglądem sztuki rzeźbiarki, który daje unikalną szansę zobaczenia dzieł rozproszonych w prywatnych kolekcjach i muzealnych magazynach. Artystka zaaranżowała przegląd od wczesnych rzeźb cielesnych i erotycznych z lat 70., po późniejsze realizacje geometryczne i metafizyczne. Jest to niezwykła droga twórcza, która pozwala śledzić rozwój i kunszt indywidualnego języka rzeźbiarskiego jak i jest świadectwem najważniejszych zjawisk charakterystycznych dla historii nowoczesnej rzeźby.

We współczesnej polskiej sztuce i krytyce sztuki obecny jest nurt zainteresowania historią. Ponownie modne i ważne stają się różne zjawiska konceptualne, medialne i neoawangardowe z lat 70. W tej rekonstrukcji dominującej historii sztuki nowoczesnej wciąż zagubione są zjawiska, które przekraczają granice, wymykają się awangardowemu paradygmatowi. Wystawa Barbary Falender prowokuje do pytania co naprawdę mogło być wyjątkowe i prekursorskie w tamtej dekadzie.

Wystawa w Orońsku w swym centrum umieszcza monumentalną rzeźbę-instalację Rok 2001 z granitu, brązu i ziemi. Idealny akt męski stojący w kontrapoście pomiędzy kolumnami na podłożu z czarnej ziemi. Wejdźmy zatem poprzez to ciało w przeszłość i alternatywną historię sztuki polskiej.

Akt męski. Inna historia erotyzmu Barbary Falender*

Sądzę, że zawsze zadaniem artysty było odnalezienie tego co najważniejsze z czasu, w którym przyszło mu żyć. W tym zawiera się wszystko (1).

Barbara Falender

W rzeźbach Barbary Falender odnajduję coś co jest dla mnie najbardziej interesujące w sztuce polskiej lat 60. i 70. Jest to artystyczne świadectwo rewolucji obyczajowej i seksualnej, która zmieniła i wyzwoliła kulturę nowoczesną. O ile jednak rewolucja ta przekształciła zupełnie kulturę zachodnią, to w Polsce socjalistycznej stanowiła margines, który kiedyś tłumiony i cenzurowany, dzisiaj wymaga trudnej rekonstrukcji. Sztuka rzeźbiarki jest jednym z unikalnych śladów tego przełomu, który tak naprawdę w Polsce nigdy się w pełni nie dokonał, a dziś ponownie jest negowany.

Nie jest przypadkiem, że pierwsze wpisane w katalog dzieła Barbary Falender datowane są na sławny rewolucyjny 1968 rok, gdy studiowała na warszawskim ASP (2).

Istnieją dwie interpretacyjne konwencje towarzyszące od lat 70. sztuce artystki, które pragnę pogłębić, aby odsłonić to co może się kryć pod językowymi kliszami. Po pierwsze Barbara Falender identyfikowana jest ze sztuką erotyczną i ze studiami ciała z natury. Po drugie Barbara Falender identyfikowana jest z tradycyjnym, figuratywnym, wręcz akademickim warsztatem i materiałami rzeźbiarskimi.

Rozpocznijmy od erotyzmu. Niezwykłość erotyzmu artystki, szczególnie w kontekście sztuki polskiej, polega na tym, iż posiada ona dar seksualności otwartej, złożonej i liberalnej. Była to unikalna filozofia seksu. W sztuce PRL-u lat 70., bardzo niewielu twórców czerpało z seksualności otwartej na różne postaci kobiecego i męskiego erotyzmu. Tymczasem w rzeźbach Barbary Falender zapisane zostały różnorodne historie związków miłosnych i erotycznych. Wolnościowy potencjał jej erotyzmu nie polega tylko na zmysłowości ciała kobiecego i męskiego, ale przede wszystkim na wizji pluralistycznej seksualności.

Zaskakująco z taką liberalną filozofią erotyzmu, wynikającą z humanizmu i z ducha wolności miłosnej lat 60., wiąże się sławny tradycyjny warsztat rzeźbiarski artystki. Jest to integralność idei i materii, ciała, psychiki i kultury. Nie chodzi tutaj jedynie o mistrzowską prace manualną w tradycyjnych materiałach i technikach rzeźbiarskich, łącznie z najszlachetniejszym i najtrudniejszym tworzeniem w marmurze. Przede wszystkim jest to czerpanie z wielkiej historii rzeźby i psychologii zmysłów. Kontynuacja pewnych konwencji rzeźbiarskich przez artystkę łączy się z inspiracją związanymi z nimi postaciami erotyzmu w historii kultury.

Z jednej strony znajduje się Auguste Rodin, który wprowadził posługiwanie się fragmentem ciała ludzkiego, który zastępuje całość figury w rzeźbie (3). Fragmentaryczne traktowanie kobiecego i męskiego ciała dominuje w sztuce Falender. Jest jednak ważniejszy, erotyczny, trop prowadzący do Rodina. Rzeźby artystki ukazujące relacje zmysłowe pomiędzy kobietą i mężczyzną ( Poduszki erotyczne 1973-74, Drzewo życia 1980-81, Kości Ziemi, 1977, Sarkofag, 1984-1985) wywodzą się ze splecionych ciał sławnego Pocałunku (1901-4) Rodina i całej wynikającej z niego tradycji "zlewającego się uścisku" w rzeźbie nowoczesnej.

To jedynie połowa historii erotyzmu w sztuce Barbary Falender. Druga, bardziej oryginalna w kontekście sztuki polskiej jest tradycja Michała Anioła i aktu męskiego. Gładkość połysku ciała i kamienia, tak charakterystyczna dla rzeźb artystki, przywołuje nieskazitelnie lśniącą wypolerowaną "marmurową skórę" Chrystusa w Piecie z Bazyliki św. Piotra (1497-1500). U Falender następuje taka sensualizacja powierzchni, iż cała rzeźba staje się strefą erogenną, drażliwym naskórkiem prowokującym do dotyku. Natomiast stosowane przez rzeźbiarkę wyłanianie się figur z bloków kamienia, ich uwalnianie się, można odnieść do niedokończonych Niewolników (1513-1516) Michała Anioła (4).


Jest jednak ważniejszy, erotyczny trop, prowadzący do Michała Anioła.
Barbara Falender jako kobiet - rzeźbiarka w Polsce lat 70., za żelazną kurtyną, tworzyła homoerotyczny akt męski. Jej liczne wersje Narcyza (1977-1979) i Ganimedesa (1984-2002) wprowadzają do Polski tą śródziemnomorską tradycję, ale i nowe wyzwolone spojrzenie na męskość i seksualność charakterystyczne dla zachodniej rewolucji obyczajowej i artystycznej lat 60. Ganimedes jest portretem zlewającego się uścisku dwóch mężczyzn.

Barbara Falender interpretowana dotychczas głównie jako rzeźbiarka ciała kobiecego i abstrakcyjnie pojętej erotyki, wprowadzała do nowoczesnej sztuki polskiej unikalny w tej kulturze wizualnej erotyczny i estetyczny akt męski, akcentujący zmysłowe piękno męskiego ciała, łącznie z genitaliami. Właśnie w tym względzie jest ona prekursorką pełnego aktu męskiego, tworzonego przez kobiety w sztuce polskiej, na długo przed Zofią Kulik czy Katarzyną Kozyrą.

W sztuce zachodniej przełom w obrazowaniu męskiego ciała nastąpił na przełomie lat 60. i 70., wówczas po raz pierwszy w historii sztuki artystki zaczęły na większą skalę tworzyć odważne lub erotyczne akty męskie i wyrażać swe pożądanie. Dotychczas zmysłowy akt męski należał do tradycji sztuki homoerotycznej tworzonej przez mężczyzn. Teraz artystki zaczęły współuczestniczyć w kreacji męskości, czerpiąc zarówno z klasycyzującej homoseksualnej konwencji jak i poszukując własnego nowego sposobu przedstawiania. Dzieła Barbary Falender odegrała decydującą rolę w tym procesie w sztuce polskiej.
Sztandarowe pełne akty męskie amerykańskich feministycznych malarek, które programowo usuwały listek figowy, pochodzą z początku lat 70. (5) Szokująco falliczny On polskiej rzeźbiarki powstał w 1973/74 roku. Jest to rzeźba surowego, muskularnego torsu męskiego, który w miejscu głowy ma nabrzmiały żołądź penisa! (6) Czy jest możliwym, że jest to jedno z nielicznych przedstawień erekcji, w całej historii sztuki polskiej ?!

Trzeba pamiętać, że w sztuce PRL-u, pełen akt męski stanowił tabu, a przedstawianie męskich genitaliów uważano za pornografię, którą cenzurowano. Ukształtowała się wówczas konwencja tzw. oficjalnego socjalistycznego aktu męskiego, wywodząca się nie z antyku, ale raczej ze średniowiecznej i chrześcijańskiej tradycji deformacji, poniżenia i wstydu ciała. Aktów męskich w sztuce było niewiele i cechowały się celową brzydotą i negacją seksualności (7). Zachwyt dla erotyzmu i piękna męskiego ciała obecny w sztuce Falender znajdował się absolutnie poza socjalistycznym decorum i był jej aktem artystycznej rewolty.

Jest dwóch artystów, którzy ocalili estetyzm i erotyzm nagiego męskiego ciała w powojennej sztuce polskiej, Barbara Falender w rzeźbie i Krzysztof Jung w sztuce performance. Fascynującym jest, iż Krzysztof Jung był najważniejszym modelem Barbary Falender, pozując jej nago do takich erotycznych rzeźb jak Drzewo Życia, Narcyz, Ganimedes, Strefy. Artystka była zainspirowana energią i urodą jego ciała, dlatego uwieczniła je w swych rzeźbach oraz prowadzących do nich studyjnych fotografiach i rysunkach.

[---]

Czytaj całość na

[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Paweł Leszkowicz: Akt męski. Inna historia erotyzmu
Forum Arch Strona Główna -> BEZ TABU CZYLI
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin