Arch

kultura

Forum Arch Strona Główna -> BEZ TABU CZYLI -> Sztuka na cenzurowanym
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Sztuka na cenzurowanym
PostWysłany: Sob 7:13, 07 Mar 2009
Administrator
Administrator

 
Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 321
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Sztuka na cenzurowanym

2005-07-11

Justyna Pobiedzińska

Kończy się właśnie proces wytoczony artystce Dorocie Nieznalskiej przez LPR o obrazę uczuć religijnych. Czy sztuka w Polsce podlega ciągle cenzurze?

Podczas odbywających się w maju poznańskich Targów Sztuki miało miejsce sympozjum zatytułowane „Sztuka na cenzurowanym?”, zorganizowane przez Izabelę Kowalczyk. Dobrze, że pojawił się mocny głos, protestujący przeciwko zjawisku cenzurowania sztuki. Szkoda, że ów głos pewnie nie dotrze do tych, którzy go powinni usłyszeć.

Sztuka współczesna wymyka się tradycyjnym podziałom i definicjom. Nie ma jednolitego charakteru. Uczy myślenia w kategoriach różnorodności, porusza sprawy drażliwe, prowokuje do przemyśleń. Współczesne dzieła sztuki są niejednoznaczne i otwarte na wielość odczytań. W dużej mierze od odbiorcy zależy, jaki nada dziełu sztuki sens. Ale jeśli dzieło sztuki zostaje ocenzurowane, to znaczy, że ktoś odbiera widzowi prawo do interpretacji.
A to już zaczyna pachnieć inkwizycją.

Początki

Proces cenzurowania sztuki w Polsce narasta od lat 90. Wystarczy wymienić „Termafory” Roberta Rumasa (1994), „Obóz koncentracyjny” z klocków Lego Zbigniewa Libery (1996), Zofii Kulik „Skarby z Ermitażu” (1999), wreszcie prace Katarzyny Kozyry: „Piramidę zwierząt” (1993), „Więzy krwi” (1995), „Olimpię” (1996), „Łaźnię I” (1997) i „Łaźnię II” (1997). We wszystkich pracach artyści dotknęli jakiegoś tabu: stosunku do historii, religii, nagości, patriarchatu, starości, śmierci czy też seksualności człowieka. Za każdym razem, gdy w dziele sztuki pojawiła się wizja świata inna niż ta lansowana przez kulturę popularną, podnosiła się wrzawa. Media donosiły o gumowym penisie, który za pieniądze podatników będzie reprezentował polską sztukę współczesną w Wenecji (aluzja do instalacji video Katarzyny Kozyry „Łaźnia II”, nota bene nagrodzonej na XLVIII Biennale Sztuki), warsztatowej indolencji artystów, ich chęci szokowania i prowokowania, czy analogiach do sztuki faszystowskiej, gdzie idea sztuki ważniejsza była od idei życia.

Lata 90. to czas, kiedy władza i media badały granice – na ile mogą sobie pozwolić w eksponowaniu własnej wizji sztuki, na ile trzeba się liczyć ze zdaniem jej twórców? Na łamach ogólnopolskich dzienników toczyły się polemiki między krytykami, historykami sztuki, artystami. Powstało wiele napięć, które doprowadziły do narodzin nowego wizerunku artysty: to oderwany od społeczeństwa odszczepieniec, z którym porozumienie jest po prostu niemożliwe. Jednocześnie artyści stali się zakładnikami mediów, kształtujących gusta potencjalnych widzów. Ataków na Katarzynę Kozyrę nie powstrzymały ani prestiżowe zwycięstwo w Wenecji, ani „Paszport Polityki” i rosnąca na świecie popularność. Napaści na nią miały jednak charakter polemiczny. Nikt nie podał jej do sądu o obrazę uczuć: religijnych czy jakichkolwiek innych. Cenzura działała nieoficjalnie – artyści byli po cichu zmuszani do autocenzury, odmawiano im miejsca w galeriach i muzeach.

Pasja tworzenia

Stało się: wreszcie znalazł się ktoś, kogo można było spalić na stosie przygotowanym dla Kozyry. Dorota Nieznalska, bo o niej mowa, za swoją osławioną już „Pasję” stanęła przed sądem.
2 marca 2002 r. Nieznalska otrzymała pierwsze wezwanie do prokuratury – posłowie LPR wnieśli do sądu sprawę o obrazę uczuć religijnych. Co ciekawe, do gdańskiej galerii „Wyspa”, gdzie było eksponowane kontrowersyjne dzieło, wtargnęli już po zamknięciu wystawy – nie zdążyli go obejrzeć. Przypomnijmy, jak wyglądała „Pasja” i co artysta chciał nam przez nią powiedzieć. Posłużę się fragmentem listu otwartego, który napisała Izabela Kowalczyk, historyczka sztuki, a pod którym podpisało się wielu artystów, profesorów, krytyków i kuratorów.
Praca artystki pod tytułem "Pasja" odnosiła się do podwójnego znaczenia terminu "pasja", którą można rozumieć jako mękę oraz jako poświęcenie się czemuś, zajęcie. Mówi się: "robić coś z pasją".
Instalacji towarzyszył film wideo, który wyjaśniał użycie tego terminu oraz symbolu krzyża (nie był to jednak krzyż, który bezpośrednio odnosił się do Krzyża Chrystusa). Film wideo przedstawiał mężczyznę, który trenuje swoje ciało na siłowni. Znaczenia tej pracy odwoływały się do problemu "męskości" (stąd przywołanie obrazu męskich genitaliów), która musi zostać wytrenowana, wyćwiczona. Mężczyźni, którzy świadomie poddają się praktykom kulturystycznym, tym samym poddają swoje ciało torturom, robią to z oddaniem - pasją oraz często w męce. Pracę Doroty Nieznalskiej należy więc odczytać przede wszystkim w kontekście współczesnych technik dyscyplinowania ciała oraz problemu "męskości". Dlatego też oskarżenia przeciwko artystce o profanację krzyża wydają się absurdalne i wynikają przede wszystkim z niezrozumienia tej pracy. Intencją Nieznalskiej nie była obraza uczuć religijnych.

W przypadku oskarżenia, które wnieśli posłowie LPR, intencje Nieznalskiej nie miały najmniejszego znaczenia. Posłowie wiedzieli lepiej.

Panią Nieznalską oskarżono na podstawie artykułu 196 Kodeksu Karnego: Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.
Warto przypomnieć, że jednocześnie artykuł 73 Konstytucji zapewnia wolność twórczości artystycznej, badaniom naukowym oraz ogłaszaniu ich wyników, wolności nauczania i korzystania z dóbr kultury.

„Wszyscy jesteśmy Dorotą Nieznalską”

W rzeczywistości proces Doroty Nieznalskiej nie dotyczy sprawy samego tylko dzieła. To wynik walki, która trwa od dawna, od dziesiątek lat. To wojna ideologiczna między „postępowcami” a „konserwatystami”. W procesie Nieznalskiej ukazały się dwa oblicza polskiego społeczeństwa: jedno z nich rości sobie prawo do ustalania granic czegoś tak niedefiniowalnego, jak sztuka i wskazywania innym, co można oglądać, a co nie; drugie to grupa ludzi zdumionych tym kuriozalnym procesem, zdezorientowanych i nie do końca dowierzających, że ta komedia dzieje się naprawdę...

Ale to wydarzyło się naprawdę. Wyrokiem sądu z roku 2003 Dorota Nieznalska została skazana na pół roku pozbawienia wolności, polegającego na wykonywaniu nieodpłatnie kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie i całkowitym pokryciu kosztów procesu.

Podstawą oskarżenia były informacje, jakie dotarły do oskarżycieli przez prasę, radio i telewizję. Ich uwagę przykuwał jedyne krzyż (grecki!) z wizerunkiem męskich genitaliów – instalacja video, która była częścią dzieła i wyjaśniała intencje artystki, wcale nie była brana pod uwagę. Posłowie, którzy wkroczyli do galerii, żądali zwrotu krzyża. Zachowywali się agresywnie, grozili artystce – ale im przecież wolno. Wiedzą lepiej, co jest dobre, a co złe. Dorota Nieznalska odwołała się od wyroku. Proces trwa.

Obrońcy artystki zauważają, iż proces, o którym mowa, poważnie zagraża demokracji. Skoro zaczynamy skazywać artystów za ich sztukę, to co będzie dalej?

Jednym z haseł, które pojawiły się na transparentach pod gdańskim sądem było „Wszyscy jesteśmy Dorotą Nieznalską”. Nie możemy dopuścić, by jeden obowiązujący światopogląd zaanektował galerie sztuki – bo stamtąd bardzo blisko do szkół, uniwersytetów i bibliotek. Dyskutujmy, definiujmy, interpretujmy, oburzajmy się, krytykujmy i potępiajmy – ale nie rośćmy sobie prawa do głoszenia prawd objawionych.

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć fragment powieści "Wóz ognisty" (1961) australijskiego noblisty Patricka White’a, będący trafnym resumé powyższego tekstu:

Bo choćby artysta, czy w ogóle człowiek, starał się najjaśniej przekazać swoje intencje, zawsze połowa zostaje zagadką wymagającą wyjaśnienia. A wyjaśnienie jest chyba niemożliwe bez wzajemnego zaufania. Bez jakiejś więzi między artystą a odbiorcą.


Justyna Pobiedzińska

Więcej o procesie Doroty Nieznalskiej:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Sztuka na cenzurowanym
Forum Arch Strona Główna -> BEZ TABU CZYLI
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin